O mnie Usługi In-housing Blog Kontakt

Dlaczego Twoja agencja zmienia account managera co pół roku

📅 5 marca 2026 ⏱️ 9 min czytania
Michał Winciorek
Michał Winciorek
Performance Marketing Strategist · LinkedIn ↗
Rotacja account managerów w agencji marketingowej

Kolejny mail od agencji. Treść już znasz: "Z przyjemnością informujemy, że Wasze konto przejmuje Kasia, która posiada bogate doświadczenie w performance marketingu...". To trzeci account manager w ciągu 18 miesięcy. Za każdym razem od nowa: wprowadzenie w biznes, wyjaśnianie strategii, tłumaczenie dlaczego pewne rzeczy robimy tak a nie inaczej. I za każdym razem – dołek w wynikach trwający 4-6 tygodni, zanim nowa osoba się wdroży. To nie jest pech. To jest model biznesowy agencji.

Ekonomia stojąca za rotacją

Żeby zrozumieć rotację account managerów, musisz zrozumieć, jak agencja zarabia pieniądze. Model jest prosty: agencja sprzedaje klientowi czas seniora, a realizuje go rękami juniora.

Typowa agencja performance w Polsce fakturuje klienta na poziomie 8-15 tys. PLN miesięcznie za obsługę konta (albo procent od budżetu mediowego). Za tę kwotę klient oczekuje seniora – kogoś, kto rozumie biznes, strategię i potrafi podejmować dobre decyzje. Ale senior kosztuje agencję 16-24 tys. PLN brutto. Przy 4-5 klientach na osobę, koszty seniora pochłaniają cały przychód z tych klientów – a agencja jeszcze musi zapłacić za biuro, narzędzia i management.

Rozwiązanie? Junior za 7-10 tys. PLN brutto, obsługujący 6-8 klientów. Marża rośnie dwukrotnie. Problem: junior się uczy, popełnia błędy, a po roku – gdy już jest kompetentny – odchodzi do innej agencji lub klienta po wyższe pieniądze. I cykl się powtarza.

Rotacja account managerów to nie awaria systemu – to system działający zgodnie z projektem. Agencja zarabia na różnicy między stawką, którą płaci juniorowi, a ceną, którą fakturuje klientowi. Im wyższa ta różnica, tym wyższe ryzyko odejścia pracownika.

Jak rotacja wpływa na Twoje wyniki

Każda zmiana account managera to nie jest "płynne przejście", jak agencja lubi to przedstawiać. To jest reset relacji i wiedzy, który ma konkretne konsekwencje biznesowe.

Utrata kontekstu biznesowego

Nowy AM nie wie, że w zeszłym roku testowaliście kampanie na TikToku i nie zadziałały. Nie wie, że brand keywords mają być wyłączone z PMax-a, bo tak ustaliliście po trzech miesiącach testów. Nie wie, że CEO nie lubi kreacji z czerwonym tłem. Te informacje nigdy nie trafiają do dokumentacji – bo dokumentacja w agencjach jest fikcją. AM trzyma kontekst w głowie, a gdy odchodzi – kontekst odchodzi z nim.

Dołek wydajnościowy

Nowy account manager potrzebuje 4-6 tygodni, żeby zrozumieć konto i zacząć podejmować dobre decyzje. W tym czasie kampanie działają na autopilocie, testy są wstrzymane, a optymalizacja ogranicza się do zmian bidów. To jest 4-6 tygodni przepalonego lub niedokrojonego budżetu – za który płacisz pełną stawkę agencyjną.

Powtarzanie błędów

Nowy AM nie wie, co jego poprzednik testował i jakie wnioski wyciągnął. Efekt? Testuje te same rzeczy od nowa. Kreacje, które już wiecie, że nie działają. Segmenty, które już sprawdziliście. Struktury kampanii, które już odrzuciliście. To jest najdroższy koszt rotacji – powtarzanie pracy, za którą już zapłaciliście.

Kiedy rotacja jest normalna, a kiedy jest red flagą

Nie każda zmiana AM jest złym sygnałem. Oto jak odróżnić normalną rotację od systemowego problemu.

Sytuacja Ocena
AM odchodzi po 2+ latach, agencja daje 2-tygodniowe przejście z nowym AM Normalne – ludzie zmieniają pracę
AM awansuje wewnątrz agencji na stanowisko strategiczne Normalne – dobry znak dla agencji
AM zmienia się po 4-6 miesiącach, bez wyjaśnienia Red flag – prawdopodobnie junior, który odszedł
Trzeci AM w ciągu 18 miesięcy Red flag – systemowy problem z retencją
Nowy AM nie zna historii konta i zaczyna od zera Red flag – brak procesów przekazywania wiedzy
Agencja nie informuje o zmianie – po prostu pojawia się nowa osoba Red flag – brak szacunku dla klienta

Co możesz z tym zrobić – będąc klientem agencji

Nie możesz zmienić modelu biznesowego agencji. Ale możesz zabezpieczyć się przed konsekwencjami rotacji. Oto konkretne działania.

1. Prowadź własną dokumentację konta

Nie polegaj na agencji w kwestii dokumentacji. Prowadź własny plik (Google Docs wystarczy) z: aktualną strukturą kampanii, historią testów i wyników, listą ustaleń ("nie używamy PMax na brand keywords"), kalendarzem sezonowym. Gdy pojawi się nowy AM – dajesz mu ten dokument. Onboarding skraca się z 6 tygodni do 1.

2. Wymuś regular handover meetings

Wpisz do umowy: zmiana account managera wymaga minimum 2-tygodniowego okresu przejściowego z udziałem starego i nowego AM na wspólnych spotkaniach. Bez tego – kara umowna lub prawo do rozwiązania umowy. Agencje, które mają dobre procesy, nie mają z tym problemu. Agencje, które żyją z rotacji – będą protestować.

3. Wymagaj dostępu do konta

To jest fundamentalne: Twoje konto Google Ads, Meta Ads i Analytics musi należeć do Ciebie. Agencja powinna mieć dostęp jako użytkownik, nie właściciel. Jeśli agencja prowadzi kampanie na swoim koncie – przy rozstaniu tracisz całą historię danych, wszystkie algorytmy i całą wiedzę. To jest coś, czego nie powinieneś nikomu oddawać.

4. Mierz efekt rotacji

Zanotuj datę każdej zmiany AM i porównaj wyniki kampanii 4 tygodnie przed i 4 tygodnie po zmianie. Jeśli widzisz systematyczny spadek – masz dane, żeby porozmawiać z agencją o problemie. Bez danych to jest narzekanie. Z danymi to jest argument negocjacyjny.

5. Rozważ alternatywę

Jeśli rotacja AM jest chroniczna i kosztuje Cię realne pieniądze, rozważ dwie opcje: zmiana agencji na butikową (mniejsze agencje mają niższą rotację, bo ludzie pracują bliżej właściciela) lub budowa zespołu in-house. Własny specjalista nie odchodzi co pół roku – a jeśli odchodzi, to Ty masz pełną kontrolę nad procesem przekazywania wiedzy, bo konto, dane i dokumentacja zostają u Ciebie.

Masz dość rotacji i utraty kontroli?

Agency Exit Program to droga od zależności od agencji do własnego zespołu performance. Z pełną kontrolą nad kontami, danymi i wiedzą – bez resetowania co pół roku.

Sprawdź program →

Perspektywa z drugiej strony

Piszę to jako ktoś, kto przez 10 lat pracował w agencjach i zarządzał zespołami AM. Znam ten problem od środka. Rotacja to nie jest złośliwość – to konsekwencja modelu, w którym agencja sprzedaje drożej niż kupuje. Juniorzy uczą się na kontach klientów, nabierają kompetencji i odchodzą po lepsze pieniądze. Seniorzy często są zbyt drodzy, żeby obsługiwać klientów bezpośrednio, więc zostają na etapie strategii.

Jedyna agencja, która nie ma problemu z rotacją, to agencja, która płaci ludziom rynkowo, nie obciąża ich 8 klientami jednocześnie i inwestuje w ich rozwój. Takie agencje istnieją – ale są droższe. I większość klientów wybiera tańszą opcję, a potem dziwi się, że AM zmienia się co pół roku.

To jest wybór: płacisz za stabilność albo płacisz za rotację. Obie opcje kosztują. Różnica polega na tym, że koszt rotacji jest ukryty – widzisz go dopiero w spadających wynikach kampanii i w czasie, który tracisz na onboarding kolejnego account managera.

Powiązane artykuły